czwartek, 1 kwietnia 2010

zwyklak

Dzisiaj taki zwyklak do szkoły :) co by wygodnie było te parę godzin wysiedzieć na wykładach a później na aerobik jeszcze doczłapać :) Ja jednak chciała bym wrócić do poprzedniego postu a raczej do Waszych komentarzy, które bardzo mnie podbudowały :) dziękuję Wam za wszystkie pozytywne komentarze i cieszę się, że też myślicie podobnie do mnie :)




koszula - sh (na metce george)
leginsy - stradivarius
sweter - sh (na metce f&f)
szal/pasek/baleriny - sh
torba - invito
kurtka - takko

I jeszcze piosenka, która nie wychodzi mi z głowy


15 komentarzy:

  1. Fajne połączenie kolorów, a Ty jak zawsze śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem dlaczego wciaz podkreslasz nogi. Wygladalabys lepie w dlugosciach do kolan.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do tego pasowałyby chyba cięższe buty.
    Masz piękne włosy i uroczo upięte :)

    OdpowiedzUsuń
  4. This outfit is really cute, I love it!
    Nice blog.

    xx fesi-fashion

    OdpowiedzUsuń
  5. Słuchaj balerinki to ty masz zabójcze. A zwyklaki są takie praktyczne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo dobrze jest ci w odcieniach niebieskosci :)
    <3

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajnie wygladasz w niebieskosciach, milajki<3

    OdpowiedzUsuń
  8. rewelacyjny zestaw, ja też mam 'mały' problem z kilkoma nadprogramowymi kilogramami, ale staram się jakoś z tym żyć i ubierać tak jak mi się podoba ( w ramach rozsądku oczywiście)
    zapraszam do mnie na poppyxd.blogspot.com
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. świetna torba, codzienniak też przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo fajna nutka :)
    a Ty wyglądasz bardzo ładnie :) cieszę się, że pojawiają się dziewczyny z innym rozmiarem niż 0 :)

    ij eszcze muszę napisać jedną rzecz - strój z poprzedniego postu - mega seksownie!!! :))
    pozdrawiam
    Marzenka

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny kardigan i jego połączenie z kraciastą koszulą:) Bardzo ładnie!

    A jeśli można skomentować tutaj poprzedni post, to ja Cię rozumiem, też mam sporo nadprogramowych kilogramów. Ja jednak nie zdecydowałabym się na krótką spódniczkę, czy też legginsy i nic poza tym na tyłek. Nie mówię, że Ty wyglądasz w tych ciuchach źle, może to ja po prostu nie umiem się przełamać... Wiesz, mimo wszystko mam mieszane uczucia! I to dlatego, podkreślam, że sama mam ten sam problem! Ale w gruncie rzeczy dobrze, że ty sobie ze swoimi problemami poradziłaś, mi może też się uda kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń